Moc słowa

Uważajmy na nasze słowa, na to co mówimy i jak mówimy, zwłaszcza gdy mówimy o ludziach. Często bezwiednie wydajemy o nich sąd, który potem, powtarzany z ust do ust, gotów jest uczynić bliźniemu trudne do naprawienia szkody moralne.

 Jak wymowne są w tej sprawie slowa Biblii:

Jeremiasz (18,18-20):
            Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa .... 

Psalmy (Ps 19,8.9.10.15):  
Niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca ... 

Apostoł Jakub (3,1-10):  
Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jaki odpowiada woli sternika. 

Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało, i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia. 

Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi. 

Czy nie dobre postanowienie wielkopostne: ograniczyć plotkowanie o znajomych? A przynajmniej uważać na treść tych plotek, by nie było w nich nic, czego byśmy nie powiedzieli w ich obecności.

JuR marzec 2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje uwagi