„Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego”.
W perspektywie wiary jestem cząstką Ludu Izraela, pytam więc siebie jak moje zachowania mają się do tego polecenia?
Przykład który mi się nasuwa z niemal codzienności: Idę do mechanika, naprawia mi samochód (może być dowolny inny specjalista, detale nieważne, esencja sprawy pozostaje ta sama). Płacę „żywą gotówką”, nie prosząc o rachunek, więc nie dolicza podatku. Dzięki temu płacę mniej, on też ma mniejsze dochody do wykazania w swym zeznaniu podatkowym. Czysty zysk dla obydwu stron. Czy naprawdę? Czy ten zysk jest naprawdę „czysty? Ileż tu, w tym jednym zdarzeniu, zaprzeczenia pierwszemu nakazowi podanemu przez Mojżesza. Kłamstwo – obydwaj okłamujemy urząd podatkowy. Oszustwo – obydwaj oszukujemy ten urząd, a z nim całe społeczeństwo, w imieniu i w interesie którego ten urząd działa (powinien działać!). Kradzież - odprowadzamy do skarbu mniej niż się należy, a jednocześnie korzystamy z pełni świadczeń których koszt pokrywany jest z podatków innych członków społeczeństwa – okradamy ich.
Ale zaraz jakiś głos podpowiada: nie przesadzaj, to nie jest takie znowu oszustwo, to normalne, wszyscy tak robią, przecież ten rząd ma na sumieniu wiele gorsze przekręty wobec społeczeństwa, z którego podatków żyje i sam siebie wzbogaca, a nam tylko dokłada nowe podatki. To co robisz, to samoobrona, gdy widzisz, że z tych podatków finansowane są podwyżki dla polityków i programy nauczania nieletnich jak mają korzystać z prezerwatyw.
No i bądź tu mądry. Bo już w następnym zakazie czytam < Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał>. A to co rząd robi to przecież nic innego tylko czysty wyzysk i uciskanie maluczkich w społeczeństwie.
Tylko czy ja odpowiadam za rząd czy za siebie? A czy odpowiadając za siebie nie mogę się bronić przed wyzyskiem i niesprawiedliwością? W takim przypadku obroną czynną i „uczciwą” byłby protest i nacisk na polityków. Tylko czy to jest skuteczne? Doświadczenie nie tylko moje, ale ogólnospołeczne i międzynarodowe, jeśli tak można to określić, wskazuje na bezowocność takich wysiłków.
I znowu inny głos: a co odpowiedział Chrystus na pytanie o podatek dla Rzymu – ‘oddajcie cezarowi co cesarskie’. A przecieżwiedział, że to cesarski żołnierz włoży mu na głowę ciernie a potem przebije bok.
Więc jak? Sumienie cośpodpowiada, a rozum wierzga. Pisałem już o tym ponad rok temu w tekscie Wieczorny Dwugłos, w witrynie Polonii North, ale problem wciąż mnie dręczy.
A może to wszystko nie jest tak, może z tym płaceniem gotówką bez rachunku to nie jest kłamstwo, oszustwo i kradzież, tylko zwykła ucieczka przed kolejnym sięganiem w kieszeń, i bez tego płytką.
A na początku tej perykopy Bóg mówi: «Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz>>
Jak więc jest z tą moją świętością? Jaka do niej droga?
JuR wrzesień, 2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Twoje uwagi