Upamiętnione na ścianch nazwiska i imiona ponad 3 milionów ofiar, od niemowląt po starców. Wieczorem w hotelu, w pokoju naszego księdza, mamy jak co dzień Mszę św. Po krótkim kazaniu ksiądz zwraca się do nas o formułowanie naszych próśb. Pada ich kilka, po każdej chóralne „wysłuchaj nas Panie”. Zgłaszam moją „o miłosierdzie dla ofiar i sprawców”. Cisza. Po chwili odpowiada parę słabych głosów.
gdzie kończy się miłość bliźniego a zaczyna pogarda i czasem nienawiść?
JuR luty 2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Twoje uwagi