Króciutka refleksja po Ewangelii
(pisałem to przed rokiem ale wciąż aktualne)
Dwa tysiące lat temu święty Mateusz relacjonował:
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”.
A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”.
A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.
Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.
Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego”.
Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego”.
W dzisiejszych mediach czytamy i słyszymy:
Jezus ?: reformator religijny, niedoszły rewolucjonista, wybitna postać historyczna, charyzmatyczny uzdrowiciel, ... , a oprócz tego obiekt, czy bohater, wielu „dzieł sztuki”, no i całe mnóstwo niewybrednych wymysłów i epitetów.
A ja – za kogo Go uważam?
Za Syna Boga Żywego?
Msza Święta – bankiet z udziałem Syna Bożego.
Czy na bankiecie z obecnością syna królowej rozmawiał bym z sąsiadem, siedział rozparty jak na fotelu przed telewizorem? Czy na ten bankiet ubrał bym się jak na spacer po plaży? Czy nie kierował bym całej uwagi na tegoż syna a nie na sprawy w danej chwili uboczne?
Jezus pyta mnie tu i teraz:
Za kogo Ty mnie uważasz?
JuR sierpień 2011
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Twoje uwagi