Jak to z tym Aniołem - tak sobie po prostu „odszedł od Niej ...”? I co? Zostawił Ją samą z całym bagażem problemów które ta misja niosła? Wygląda na to, że Anioł przyniósł Boże polecenie (poczniesz i porodzisz), usłyszał potwierdzenie że Maryja przyjęła polecenie (Fiat) i poszedł sobie, pozostawiając Ją własnemu losowi. Jak mógł!?
Podobnie Józef, dostał we śnie informację o zagrożeniu ze strony Heroda „... weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu ...”, a po jakimś czasie „wracaj do Izraela”. I znowu tylko tyle.
Ani Maryja, ani Józef nie dostali żadnych wskazówek co i jak mają robić, żadnej specjalnej pomocy, nawet w momencie rozwiązania pozostawił Ich Bóg samych w jakiejś bydlęcej szopie.
Czy rzeczywiście samych sobie? Bez pomocy, bez instrukcji? Nie całkiem tak. Przecież, jak nam wszystkim tak i Im, dał wolną wolę i rozum. I gdy się upewnił, że kierując się wolną wolą przyjęli zadania, resztę, a więc sposób działania w konkretnych okolicznościach, pozostawił ich rozumowi. Sam napewno czuwał, ale po swojemu, dyskretnie, nie łamiąc Ich woli i decyzji. I wszystko dobrze się skończyło.
Rozum i wolna wola. Te dwa wielkie dary dostaliśmy, wszyscy ludzie, u zarania naszych dziejów. Każdy z nas dostał też swoje własne zadanie: „.. bądźcie świętymi jak Ojciec wasz jest święty...”. Czy ja je realizuję w tych warunkach w jakich mnie przyszło żyć? A może powinienem prosić o pomoc Tych Dwoje, którzy już to przeszli?
JuR Uroczystość Zwiastowania, 2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Twoje uwagi