Oh … ta ruda małpa

“Oh … ta ruda małpa …” -  nie mógł wcześniej tylko teraz się wpycha. Zdążyłem przyhamować i jadę dalej. Zjeżdżam na parking przy Home Depot, a tu akurat naprzeciwko mnie wiatr popycha pusty wózek pozostawiony przez kogoś na środku.
A niech go, małpa leniwa, żeby kiedyś taki wózek w niego trafił to się nauczy odstawiać na miejsce. Cholerne leniwce.

Oops! Czy tak? A może udało by się inaczej. Miłuj bliźniego jak siebie samego. Czy ja na siebie samego też bym tak psioczył i sam siebie wyzywał jeszcze gorszymi słowami, których tutaj już ze wstydu nie dopisuję tylko tę rudą małpę za nie podstawiam. Akurat idzie Wielki Post, dobrze było by się jakoś umartwić, nawrócić, coś sobie postanowić dobrego. Hmm, może właśnie to – przecież mnie też zdarzają się różne zachowania, nie zawsze miłe dla innych. Może spróbuję się w takich sytuacjach opanowywać, przygryźć język i przełknąć ślinę.

Ja wiem, nie wytrwam w tym długo, napewno nie jeden raz się jednak zapomnę. Ale te ileś tam razy udanych to jednak będzie coś. Jutro Środa Popielcowa – dobry początek. A więc od jutra jestem grzeczny ... postaram się być grzeczny.

JuR      luty 2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje uwagi