Pan Jezus w przypowieści o niesprawiedliwym sędzi uczy, że zawsze powinniśmy się modlić się i nie ustawać, a później św. Paweł nawołuje: nieustannie się módlcie! Gdy sięgniemy kilkaset stuleci dalej w głąb dziejów, ku początkom Judaizmu, znajdujemy polecenie Mojżesza, mówiącego w imieniu Boga: …
Weźcie przeto sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami. Nauczcie ich wasze dzieci, powtarzając je im, gdy przebywacie w domu, gdy idziecie drogą, gdy kładziecie się i wstajecie. Napiszesz je na odrzwiach swojego domu i na swoich bramach …
Weźcie przeto sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami. Nauczcie ich wasze dzieci, powtarzając je im, gdy przebywacie w domu, gdy idziecie drogą, gdy kładziecie się i wstajecie. Napiszesz je na odrzwiach swojego domu i na swoich bramach …
Jak taką modlitwę nieustanną zrealizować? Medytowali nad tym Ojcowie Pustyni i z ich rozważań zrodziły się praktyki modlitwy nieustannej znane obecnie jako Modlitwa Jezusowa oraz Medytacja Chrześcijańska albo Modlitwa Głębi czy Modlitwa Serca.
Do tych modlitw staram się zachęcić moich współ-parafian, inicjując jakiś czas temu grupę Medytacji Chrześcijańskiej i Modlitwy Jezusowej. Przygotowując się do spotkań grupy, wracam często myślami do jeszcze jednej formy takiej modlitwy, może nieusankcjonowanej kościelnym autorytetem, ale wyrażającej autentyczną świadomość Boga w naszym życiu. Myślę o naszym codziennym języku, który jest przecież nośnikiem naszych myśli i uczuć i powinien je komunikować otoczeniu. Gdy byłem jeszcze chłopcem, w moim domu, w przedpokoju tuż przy drzwiach wyjściowych, wisiała na ścianie mała metalowa kropielniczka. Mieściło się w niej niewiele więcej niż kilka łyżeczek święconej wody, ale nawet jeśli chwilowo była pusta, była w użyciu. Rodzice, zwłaszcza Mama, a często też mieszkająca u nas gosposia, pilnowali aby każdy z czterech synów wychodząc z domu zanurzył w niej palce, przeżegnał się i odmówił króciutką modlitwę. Nie pamiętam jak długo ona tam była i co się z nią stało, gdy ja już się usamodzielniłem. Ale do dziś pamiętam, i w myślach w odpowiednich momentach powtarzam, chociaż już bez święconej wody, wyuczone wówczas słowa:
Choć niedaleko wychodzę z progu, lecz gdy szczęśliwie powrócę do domu znowu podziękuję Bogu.
Wspomnienie tego westchnienia o Bożą opiekę przywołuje pamięć jakże wielu potocznych zwrotów, powiedzeń, zachowań i przysłów, z którymi spotykałem się na codzień nie tylko w gronie rodziny, ale w szkole, w kręgu znajomych, wśród przygodnych współpasażerów w pociągu czy autobusie. Były one różne, były specyficzne dla warunków wiejskich, inne w mieście, były na okazje dobre i na okazje złe, było Szczęść Boże i było Idź do Diabła; jedno miały wspólne – że czerpały z wiary, do wiary się odwoływały.
Niestety – w olbrzymiej większości jest to już tylko wspomnienie. Na codzień słyszę żargon i w treści i w słownictwie daleki od tych odniesień, a jeśli nawet ma w sobie jakieś echa biblijne, to brzmi w nich raczej ironia i kpina.
Jestem pewien, że wielu z nas, zwłaszcza tych osób, które są już w drugiej połowie swej życiowej drogi, ma w pamięci niejeden z takich zwrotów, ale czy ich używamy? A jeśli używamy, to z jaką spotykamy się reakcją? Ja sam próbuję niejednokrotnie przychodząc do znajomych w gościnę pozdrowić gospodarzy słowami „pokój temu domowi”. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z objawem zrozumienia.
Kiedyś w blogu http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl, w tekście „Pokój temu domowi” autorka opisała swoje obserwacje dotyczące tego właśnie pozdrowienia: „ ... Sama od lat z takimi słowami przekraczam różne progi domów, miejsc pracy, również własnego domu. Co słyszę w odpowiedzi jeśli wypowiem te słowa głośno - najczęściej chwila ciszy, a potem bardzo często "Amen", czasem ktoś odpowie "na wieki wieków" a czasem "ojej i co ja mam teraz odpowiedzieć? ...".
To tylko jeden z elementów składających się na ogólny dryf w kierunku laicyzacji życia. To prawda, że ten dryf jest obecnie silnie narzucany przez ogólną politykę kulturalno-społeczną nie tylko w Polsce, ale w niemal całym świecie mieniącym się rozwiniętym i demokratycznym, ale czy musimy mu tak łatwo ulegać? Nie zwykłem krytykować księży, ale zdarzyło mi się coś, co zabolało właśnie dlatego, że z udziałem księdza. Na parkingu przy kościele pozdrowiłem księdza słowami Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. W odpowiedzi usłyszałem dzień dobry.
Moja babcia, osoba mało wykształcona, rodem z okolic Cieszyna, z przełomu poprzednich stuleci, każdy list do nas zaczynała zwrotem „na początku tego listu Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Następne pokolenie, moja Mama, rodem ze Lwowa, z tytułem uniwersyteckim, zawsze przy rozstaniu mówiła „Z Panem Bogiem”, tak samo też kończyła każdą korespondencję do nas. Ja sam pierwsze dwadzieścia pięć lat pracy zawodowej spędziłem w Polsce i z racji zawodu dość często bywałem w podziemiach kopalń. Pracujących górników pozdrawiałem tradycyjnym Szczęść Boże. I już wówczas obserwowałem, że starsi wiekiem i stażem odpowiadali Daj Boże, młodsi coraz rzadziej, a z upływem lat coraz częściej spotykałem się z milczeniem, albo, co najwyżej, jakimś nijakim pomrukiem.
Wiem, że życie, zwyczaje, nasze zachowania i poglądy nie są czymś absolutnie stałym, że się zmieniają - i to dobrze, takie są warunki postępu. Ale smutek ogarnia, że dążąc za postępem gubimy to, co było wartościowe, zamiast te odziedziczone wartości jeszcze wzbogacić i przekazać następnemu pokoleniu. To też może być elementem naszej modlitwy nieustannej.
By, mimo wszystko, nie zamykać tego tekstu minorowo i by podtrzymać bodaj moją rodzinną tradycję kończę go podwójnie:
Moim SZCZĘŚĆ BOŻE
I fragmentem wiersza Do Młodych, Adama Asnyka sprzed ponad wieku:
Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
Choć macie sami doskonalsze wznieść;
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy,
I miłość ludzka stoi tam na straży,
I wy winniście im cześć!
wykorzystałem częściowo mój tekst „Choć niedaleko wychodzę z domu” z sierpnia 2009
JuR sierpień 2015
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Twoje uwagi