Rozpoczął się Adwent – przed nami cztery tygodnie wyczekiwania. Tylko na co będziemy czekali? Czy na prezenty po choinką, samą choinkę, rodzinne spotkanie przy stole i może jeszcze z opłatkiem i z kolędami? Oczywiście, to jest to, czego się spodziewamy i do czego się przygotowujemy. To wszystko składa się na atmosferę świąt i nic złego w tym zestawie oczekiwań nie ma.
Tylko że jest on niepełny, brakuje w tym jednego, najważniejszego – brakuje Osoby, na którą czekamy, i na którą te wszystkie elementy mają wskazywać, i która ma być centrum naszych wszystkich przed - , i około-świątecznych zabiegów.
Boże Narodzenie. Bóg nie ma początku i nie ma końca, jakże więc można mówić o Jego narodzeniu. Co zatem obchodzimy, czego wyczekujemy? Będziemy obchodzili dwutysięczne któreś Jego urodziny jako człowieka, podobnego nam we wszystkim za wyjątkiem grzechu, jak pisał św. Paweł. W swojej Bosko-ludzkiej naturze, jako człowiek narodził się i umarł, ale jako Bóg jest wciąż z nami, wśród nas i w nas. I te wszystkie świąteczne tradycje i zabiegi mają nam przypominać tę Jego obecność, skłaniać nas do coraz większej świadomości tej Obecności i do postepowania zgodnego z tą świadomością, i do ciągłego korygowania naszego życiowego kursu, podobnie jak sternik widząc przed sobą latarnię koryguje stale kurs łodzi spychanej z trasy podmuchami wiatru.
Czas Adwentu powinien być dla mnie tym czasem, w którym uświadamiam sobie jak daleko życiowe wichry oddaliły mnie od trasy wyznaczonej poprzez Chrzest, Pierwszą Komunię i Bierzmowanie i koryguję trasę, podejmuję wysiłek powrotu na właściwy kurs.
To czas większego skupienia na istocie mojej wiary, otwarcia się na zamieszkującego we mnie i działającego we mnie Ducha Świętego, czas głębszej modlitwy, uświadomienia sobie własnych ułomności i grzeszności, spowiedzi i odnowienia prawdziwej, dziecięcej, zażyłości z moim - naszym Niebieskim Ojcem, poprzez naszego ziemskiego Brata, Jezusa, którego urodziny będziemy tak uroczyście obchodzić.
Mickiewicz pisał
Wierzysz, że się Bóg narodził w Betlejemskim żłobie
lecz biada ci, jeśli nie narodził się w tobie.
Czy ja sam potrafię otworzyć się na te Narodziny?
JuR, początek Adwentu 2015
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Twoje uwagi