Biblijne rozważania - Niniwa

Biblia – historia kontaktów ludzkości z Bogiem, historia zbawienia. Biblia nie jest zapisem historycznym w naszym współczesnym rozumieniu. Jest jednak Księgą Natchnioną, jest głosem Boga przemawiającego do nas i komunikującego pewne istotne dla nas sprawy. W Biblii Bóg przemawia do społeczeństwa współczesnego autorom ich językiem i pojęciami dla nich zrozumiałymi, ale komunikuje prawdy powszechne, prawdy ważne dla wszystkich pokoleń i języków. Mamy ją czytać nie jak pobożne opowiadanie o tym, jak to drzewiej bywało, ale jako wskazówkę dla naszego własnego życia, widzieć w jej świetle nas samych.
Czytam Księgi Królewskie i wciąż napotykam sytuacje nasuwające skojarzenia z tym, co my obecnie przeżywamy tu i teraz. Księgi raz za razem pokazują nieszczęścia spadające na Naród Wybrany. Lud Izraela, naród pod szczególną Bożą opieką, zostaje wielokrotnie podbijany przez narody pogańskie, nawet uprowadzony w niewolę, a jego Świątynia, miejsce najświętsze, zbeszczeszczana, obrabowana i zrujnowana. Jak to możliwe? Czyżby Bóg odwrócił się od swego ludu, albo jest bezsilny wobec bogów innych narodów, a może Go w ogóle nie ma? Refleksja autorów Ksiąg jest jednoznaczna – Bóg istnieje, jest Jedynym i prawdziwie Wszechmocnym, troszczy się o swe stworzenie, nie ma innego boga poza tym Jedynym. Nieszczęścia Izraela są konsekwencją odstępstw od Przymierza, skutkiem odwrócenia się od Boga i zwrócenia ku bałwochwalstwu. Narody pogańskie są w Bożym ręku narzędziem napominającym Izraela i przywołującym do wierności Jemu, Jedynemu. Gdy Naród Wybrany nawraca się, jego los się odmienia i powraca pokój i dobrobyt.

Nasz, zachodni świat, wyrosły z chrześcijaństwa, żyje od dłuższego czasu w ciągłym napięciu i oczekiwaniu kataklizmu spowodowanego niebywałą ekspansją wojującego i fanatycznego islamu. Półtora tysiąca lat temu Europą wstrząsał strach przed Hunami pod wodzą Attyli. Nazwano go Biczem Bożym. Nie wiem czym ówczesna Europa zasłużyła na karę, ale widocznie ci, którzy nadali mu to miano byli świadomi iż Bóg mógł być niezadowolony i mieć niebłahy powód do użycia takiego środka dyscyplinującego. Czy obecne zagrożenie naszej zachodniej cywilizacji nie jest podobnym upomnieniem, próbą przywołania nas do porządku, do odwrócenia się od bożków, których sobie ukształtowaliśmy i którym oddajemy bałwochwalczą cześć: pieniądza, ekonomii, posiadania nawet kosztem tragedii narodów słabszych, władzy, wiecznej młodości, rozpasania we wszystkich sferach życia, badań naukowych bez zahamowań moralnych i etycznych? Oddając cześć tym bożkom osłabliśmy na tyle, że teraz musimy się bać o przyszłość. Czy jest ratunek? droga odwrotu? Prorok Jonasz ją wskazuje – Niniwa uczyniła pokutę, odwróciła się od swych postępków i została ocalona. Ale Niniwa nie jako twór abstrakcyjny, tylko jako żywi ludzie, wszyscy ludzie, każdy z jej mieszkańców, od króla po niewolnika.

Trudno sobie wyobrazić takie absolutne posłuszeństwo wszystkich mieszkańców miasta rozległego na trzy dni drogi, jak to opisuje Księga. Jednak Boże miłosierdzie jest ponad tym - na prośby Abrahama Bóg był gotów odstąpić od zniszczenia Sodomy, gdyby znalazło się w niej zaledwie dziesięciu sprawiedliwych. Zaczyna się Rok Miłosierdzia, papież, jak niegdyś Jonasz, nawołuje do opamiętania. Czy potrafimy? Tak, jak Niniwa? Czy znajdzie się tych kilku sprawiedliwych, dla których Bóg zechce powstrzymać karę?


JuR      koniec grudnia 2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje uwagi