Przywódcy polityczni wobec przywódców duchowych

Jak to jest, że wielu możnych tego świata, stojących na codzień z dala od jakiejkolwiek religii, uznających jednego tylko bożka jakim jest sukces ekonomiczny i idąca z nim siła polityczna, wykazuje swego rodzaju lęk przed wpływem religii, a również respekt wobec przywódców religijnych.

Ten lęk prowadzi do zabiegów o względy, a co najmniej o dobre stosunki z tymi przywódcami, z jednoczesnym stałym dyskredytowaniem ich w opinii publicznej, a w skrajnych przypadkach nawet do usiłowania ich zgładzenia. Widać to szczególnie w naszym obecnym „zachodnim” świecie, dumnym, zarozumiałym i usiłującym narzucić swoje idee reszcie globu.

Najwyraźniej nawet u nich podświadomość wyczuwa nie tylko ludzki autorytet tych przywódców ale też stojącą za nimi Moc i Prawdę Absolutną, zdolne zniweczyć ich własne pozycje. Przed tym próbują się bronić.

Jak wciąż aktualne okazują się słowa psalmu:
Narody będą się bały imienia Pańskiego, i wszyscy królowie ziemi - Twej chwały, ...
(ps 102-16).

JuR      Sierpień 2012

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje uwagi